Sesja ciążowa Irki i Rusłana

O mały włos, a tej sesji by nie było! Przez cały dzień pogodynka wskazywała, że będzie deszcz dokładnie w tym samym czasie, co zaplanowana sesja. Czekając na przyszłych rodziców cieszyłam się, że wzięłam ze sobą parasol i byłam przekonana, że będą chcieli odwołać sesję. Co prawda bardziej to była mżawka niż deszcz, ale i tak wszystko było mokre! Podczas rozmowy telefonicznej zapowiedzieli, że robimy zdjęcia, bo termin porodu jest zbyt bliski i teraz albo nigdy! Lubię wyzwania i przygody, więc chętnie przystałam na propozycje, by jednak zrobić zdjęcia w taka pogodę. Mimo bardzo trudnych warunków udało się zrobić praktycznie wszystko, to, co zaplanowaliśmy. A był to nie lada wyczyn! Wysokie trawy i tak utrudniały chodzenie, komary mimo deszczu gryzły nas bezlitośnie. Ale ich determinacja, dobry humor i brak narzekania niezwykle mnie uwiódł i atmosfera na sesji była wyborna. Resztą efekty możecie ocenić sami! 

SESJA CIĄZOWA WARSZAWA
SESJA CIĄZOWA WARSZAWA
SESJA CIĄZOWA WARSZAWA
SESJA CIĄZOWA WARSZAWA
SESJA CIĄZOWA WARSZAWA
SESJA CIĄZOWA WARSZAWA
SESJA CIĄZOWA WARSZAWA
SESJA CIĄZOWA WARSZAWA
SESJA CIĄZOWA WARSZAWA
SESJA CIĄZOWA WARSZAWA
SESJA CIĄZOWA WARSZAWA
SESJA CIĄZOWA WARSZAWA
SESJA CIĄZOWA WARSZAWA
SESJA CIĄZOWA WARSZAWA
SESJA CIĄZOWA WARSZAWA
SESJA CIĄZOWA WARSZAWA
SESJA CIĄZOWA WARSZAWA
SESJA CIĄZOWA WARSZAWA
SESJA CIĄZOWA WARSZAWA